poniedziałek, 16 maja 2016

6 rzeczy, których nigdy nie zrobię mojemu dziecku

Są takie zachowania dorosłych- rodziców, które przez większość życia wywoływały we mnie ogromne zdziwienie, odrazę a nawet oburzenie. Takie, których będąc obserwatorem, często powtarzałam sobie w myślach "jak będę miała dziecko to nigdy nie postąpię/nie powiem/ nie zachowam się w taki sposób!". Standardowo, odwetowym na to hasłem jest "yhy, zobaczymy jak będziesz miała swoje". W przypływie ciążowych hormonów i emocji zauważam, że coraz więcej spraw, które kiedyś miały metkę 'nigdy w życiu' zmienia swoje położenie na bardziej względne. Niech ta notka będzie więc stroną z pamiętniczka, na wypadek gdyby mamuśkowe obyczaje popientroliły mnie kiedyś do reszty zbaczając w niebezpiecznych kierunkach. 
Oto lista rzeczy, których nigdy nie zrobię mojemu dziecku. I niech mnie gęś kopnie i dunder świśnie jeśli się tak wydarzy:


niedziela, 8 maja 2016

Czy to była dobra decyzja?

Raz po raz, zastanawiam się czy to była dobra decyzja. Jak bumerang wracają wyliczanki powodów, wprowadzających niepewność czy aby na pewno bycie mamą to dobry pomysł na życie. Decydując się na zostanie mamą, muszę zrezygnować przecież ze swojej pełnej niezależności. Już nie tak łatwo będzie spakować walizki i przeprowadzić się gdziekolwiek czy z dnia na dzień zarzucić plecak i pójść w góry, zostawiając za plecami telefoniczne zasięgi. A co z pieniędzmi do mojej własnej dyspozycji, długimi chwilami ciszy i samotności, karierą naukową i...jakąkolwiek karierą?! Co ze ślubem z bajki, pantofelkami gubionymi na balu, królikiem szalejącym w klatce, kolejnym sezonem snowboardowym, treningami na siłowni i moim biustem, którego jędrność może zostać zdewastowana przez małego głodomora?! Daruję Wam rozważania nad tym co zrobię jak wybuchnie wojna albo Polska stanie się nacjonalistycznym symbolem nietolerancji wszelakiej. 

Idealny moment wyglądałby przecież inaczej niż ten tu i teraz.  Z logistycznego punktu widzenia, o wiele lepiej byłoby zostać mamą kiedy miałam etacik i wszystkie z nim związane rodzicielskie przywileje na wyciągnięcie ręki. Kto wie, być może od września mogłabym na stałe zatrudnić się na Uniwersytecie i przenieść do Trójmiasta? Może lepiej byłoby pozałatwiać pierw formalności, spłacić kredyty, ustabilizować wszelkie sprawy i dopiero wtedy myśleć o dzieciach? 

czwartek, 11 lutego 2016

Przeraża mnie...

....Znowu mi się śniło, że świat się rozpada
a ja nie wiem co robić, czy go trzymać czy puścić
Jestem niespokojna, ciągle się zamartwiam
tym czy będzie wojna, może mam już raka...
Julia Marcell


czwartek, 4 lutego 2016

Tłusty Czwartek- dlaczego jemy nawet jeśli nie lubimy? [KonsumentKa.]




Tłusty czwartek- dzień, w którym z czystym sumieniem możemy spożywać tony pączków, faworków i innych słodkości, zapominając o noworocznych postanowieniach. Pamiętając o coraz bardziej popularnym stylu życia "eko" i "fit", nadal kultywowana tradycja Tłustego Czwartku jest dobrym case study kilku teorii odnoszących się do zachowań konsumentów....
...dalsza część wpisu dostępna na moim drugim blogu KonsumentKa.eu

sobota, 30 stycznia 2016

Facet na diecie (+ przepis na babeczki owsiane z żurawiną)

Po lamentach i stękach, gorzkich żalach i sapaniach, po opiętej koszuli i noworocznym postanowieniu...Facet poszedł na dietę! A dieta wzięła go podstępem. Podstępem sterowanym moim rękami. Nie od dziś wiadomo, że jeśli facet głową to kobieta szyją. Zaczęło się od niezobowiązującego pomiaru BMI, w którym śmiechem-żartem wiek metaboliczny obliczony został na 15 lat więcej niż ten w dowodzie. I to (o zgrozo!) przed świętami! Po Świętach Sylwester, po Sylwestrze Nowy Rok, w Nowym Roku nowe postanowienia i nadszedł czas na pierwszą wizytę u dietetyczki. Machina ruszyła.