sobota, 2 listopada 2013

O co chodzi z tym Halloween?

Genezy Halloween poszukuje się w celtyckim obrządku Samhain. Ponad dwa tysiące lat temu na terenach Wielkiej Brytanii i Francji na przełomie października i listopada żegnano lato, witano zimę oraz obchodzono święto zmarłych. Celtyccy kapłani wierzyli, że tego dnia zaciera się granica między światem ludzi żyjących a światem duchów. Duchy przodków czczono, złe duchy odstraszano- w czym pomóc miały czarne stroje, maski oraz rzepy ponacinane na podobieństwo demonów. Palono liczne ogniska wokół których odbywały się tańce. Poświęcano bogowi resztki plonów, zwierzęta i ludzi. Czarownice przepowiadały przyszłość.
Zwyczaj zaczął zanikać dopiero w połowie IX wieku, gdy chrześcijańskie święto Wszystkich Świętych zostało przeniesione z maja na 1 listopada i wraz z upowszechnieniem zwyczaju przez kościół rzymskokatolicki, zdominowało ono Europę. 
Do Ameryki, tradycję Halloween sprowadzili Irlandzcy imigranci. Nowa nazwa przyjęła się od skróconego 'All Hallows'Eve"  czyli wigilii Wszystkich Świętych. Pierwsza parada z okazji Halloween odbyła się 31 października 1920 roku w mieście Anoka (stan Minnesota)- światowej stolicy Halloween. W drugiej połowie XX wieku święto powróciło do Europy.

niedziela, 27 października 2013

Rusz się zamiast spędzać życie na nic_nie_robieniu!

Podziwianie cudzych działań bez podejmowania własnych wyzwań jest jak rozplaszczanie nosa na szybie autobusu. Lub jak lizanie cukierka przez błyszczący papierek- jeśli ktoś woli metafory na słodko. 
Może przez to, że zawsze bardziej interesowały mnie moje projekty niż cudze zajawki, nie zdawałam sobie chyba do końca sprawy jak rozległym i głęboko zakorzenionym zjawiskiem jest NIC_NIE_ROBIENIE. Może słyszałam ale nie zwracałam uwagi na to jak ogromne tłumy młodych ludzi nie stawia sobie żadnych wyzwań. Jak pokolenie podobno nowoczesne spędza czas na chodzeniu do szkoły i......chodzeniu do szkoły. Może nie wypada mi już tak mówić o akademickich realiach ale powiedzmy sobie szczerze, z wyjątkiem na prawdę pojedynczych kierunków, studia nie są na tyle męczącym i absorbującym zajęciem żeby ktokolwiek mógł się czuć przemęczony i w pełni usatysfakcjonowany swoimi naukowymi sukcesami.

sobota, 26 października 2013

Na edukacyjnej ścieżce z idiotycznymi przekonaniami pod pachą

Nie wspominałam jeszcze o moich pierwszych wrażeniach związanych z kolejnymi schodami edukacyjnej ścieżki, na którą wkroczyłam. Pierwsze koty za płoty, dziś kolejne doświadczenia i jestem coraz bardziej przerażona. Odespałam już przerażenie związane z koniecznością pisania i wydawania artykułów i publikacji zwartych, o których stronie technicznej nie mam oczywiście zielonego pojęcia. Oswoiłam się również z wizją egzaminu ustnego z teorii ekonomi, prowadzonego przez szereg najwyższych profesorów, przyjmując do wiadomości, że poziom mikroekonomii, który pamiętałam z licencjatu był w porównaniu z tempem obecnych wykładów na prawdę bardzo MIKRO. Myślałam "OK- już gorzej być nie może". Dziś wiem, że jest inaczej.

środa, 23 października 2013

Czego chce Gdańsk?

Jak zapowiadałam wcześniej, w poniedziałek znalazłam się na spotkaniu konsultacyjnym organizowanym w ramach budowy Strategii Rozwoju Gdańska 2030 Plus, kierowanym do studentów. Sama nie mam co prawda zbyt wielu przemyśleń dotyczących tego jak żyje się w Gdańsku, co poprawić a co zmienić. Zważywszy na to, że mieszkam nie w Gdańsku a w Gdyni, nie od zawsze a tak na dobrą sprawę dopiero od trochę ponad miesiąca, jest to chyba dość oczywiste. Niemniej, jako że wpadło mi takie spotkanie w oko, a swoje naukowe ścieżki zdecydowałam skierować na strategie marketingowe w promocji regionów, odwiedziłam dyskusję jako ciekawostkę naukowo-badawczą. Od początku spodziewałam się, że połowa studentów uczestniczących w spotkaniu będzie spędem z przymusu przygonionym w ramach zajęć- co uważam za totalnie bezsensowne marnowanie czasu na dojazd i krępowanie innych, którzy przyszli z ciekawością i chcieliby się wypowiedzieć. Mimo to, na sali znalazło się kilka osób, głownie studentów Politechniki, którzy mówili całkiem sensownie i do rzeczy.
Czego więc chcą studiujący Gdańszczanie- przyszłość tego miasta w 2030 roku?

niedziela, 20 października 2013

Rytmy niedzielnej ciszy

Mimo pobudki przed 7, niedziela jest tak leniwa, że aż miło. W związku z tym, że dzień spędziłam na nicnierobieniu jutro będę miała nieco przerąbane ale...czasem dobrze odpuścić i poddać się rytmom niedzielnej ciszy. Zwłaszcza kiedy za oknem szaro-buro i deszczowo.

Herbata w przecudnym kubasie w kubraczku ze Składu Sztuki Użytecznej / (profil na FB), którego stałam się właścicielką przy okazji wczorajszych odwiedzin na wystawie rękodzieła w Liceum Plastycznym, 4 odcinki Chirurgów, frytki z pieczoną piersią w serze, świeczki, Domowe Melodie i czekanie.....MADE MY DAY!