sobota, 19 października 2013

Wywiad na niedzielę- Katarzyna Nosowska

 Może nie będzie to nadzwyczaj odkrywcze ani unikatowe znalezisko, ale jest pewien wywiad, którego słucham już nie pierwszy raz i kolejny raz chłonę jego treści. Kobieta, która jest obecna w moim życiu od wczesnych lat nastu. Na pewno kropla w morzu wrażliwości, pomieszania i nadmiernej aktywności myślowej. Osoba, której koncerty mnie zachwycają. Piosenki kuszą- jeśli nie od razu to po pewnym czasie i być morze dojrzeniu do nich. Towarzyszka nie jednej podróży. Świadkowa miłosnych wzlotów i upadków. Przyjaciółka w niejednym smutku. Ostoja pewności. Jednym słowem- moja GURU ze świata muzyki i treści.
Dla tych, którzy szukają rozwiązania na 44 wolne minuty, polecam wywiad warty posłuchania!

czwartek, 17 października 2013

Kobiety w biznesie? Czy kobiecym anty-sukcesie?

Przeczytałam dziś arcyciekawy wywiad z Sheryl Sandberg- wiceprezes Facebooka, piątą najbardziej wpływową kobietą na świecie-według zestawienia Forbsa, autorką książki "Włącz się do gry. Kobiety, praca i chęć przywództwa". Kilka inspirujących fragmentów, poddaję Wam pod rozwagę:

"TS:...Jest pani jedną z najbardziej wpływowych kobiet biznesu na świecie. Jak udało się Pani nie popełnić błędów, o których Pani wspomina?
SS: Popełniłam ich wiele, dzięki temu wiem o czym mówię. Na przykład po pierwszym roku na Harvardzie zdobyłam prestiżowe stypendium Forda za wysoką średnią. Razem ze mną to stypendium dostalo jeszcze sześciu kolegów. Każdy z nich nie tylko o tym trąbił na wszystkie strony, ale powoływał się na ten fakt również na zajęciach. I to działało! Ich opinie były bardziej cenione, profesorowie, nie wspominając o studentach, odnosili się do nich z wielkim szacunkiem. Tymczasem ja powiedziałam o moim stypendium tylko jednej osobie, i to prosząc, by zachowała dyskrecję! 

wtorek, 15 października 2013

Dobry-Dzień!

Czy dni idealne się zdarzają?

Rzadko tak bywa, że kiedy dzieje się coś super, dzielimy się tym ze wszystkimi dookoła. Taka to jesienna mentalność. Marudzić mogą wszyscy, z sukcesem lepiej się nie wychylać bo można dostać po uszach! Wyrzućcie dziś te "życzliwe" uprzedzenia gdzieś za szafę i...posłuchajcie o moim wczorajszym dniu, który był przepisem na zdecydowane NAJ.

sobota, 12 października 2013

Za dużo myślenia w myśleniu, czyli spsób na bezmyślność

Za dużo myślenia w myśleniu nazbierał się na tym blogu. Tak dużo, że aż samej ciężko mi udźwignąć ciężar tych wwiercających się w wątki filozoficznych rozkminek. Taka pora roku. Lato przemija a włączają się melancholie. Taka domena zmian, że zanim przywyknie się do nowej stabilności, przerabia się w głowie wszystkie nadchodzące scenariusze i problemy świata. Taki efekt dwutygodniowych chorób, kolorowych tabletek i uwięzienia w czterech ścianach, bez nadmiaru tlenu. W końcu, taka domena mojej natury, nad aktywnej głowy, którą trzeba pilnować żeby nie galopowała zbyt głęboko i daleko szukając piątego dna  tam gdzie go nie ma. A nie miało być o tym.Tym bardziej, że wystarczy się dobrze wyspać i odpuścić sobie drążenie żeby świat wydał się bardziej znośny.

sobota, 5 października 2013

Imitacja dorosłości? Czy już jej czas?

Kiedy jesteśmy dziećmi, bawimy się w dorosłych. W nauczycielkę, dom, strażaków, żołnierzy i innych, których obserwujemy głową zadartą do góry, zakotwiczając w podświadomości, że ten wyższy, na którego patrzymy- najczęściej rodzic- jest dorosły i ostatecznie to on zawsze ma rację.
Kiedy dorastamy poznajemy realia kolegów i koleżanek, żeby mając lat naście samemu zacząć kreślić wartości świata wchodząc w to co uważamy za słuszne na 100% albo...wcale. Wszystko wydaje się ogromną sprawą, uczucia jedyną prawdą, porażki wielką klęską. Ten czas wspominam jako najszczerszą eksplorację świata, prawdę absolutną z jednoczesnym zabezpieczeniem beztroską trampoliną, która odbija nas argumentem "przecież jestem nastolatkiem" w razie kiedy coś po prostu pójdzie źle. Później, przychodzi data, w której podobno zaczynamy być dorośli. Mamy dowód osobisty, możemy pójść legalnie do baru czy sklepu monopolowego. Palić papierosy, zrobić prawo jazdy. I na tym nasza dorosłość się kończy. Na wyobrażeniu, że jesteśmy dorośli. Dlaczego? Rozkładając ten temat na czynniki pierwsze, wniosków nasuwa się kilka.